Bez względu na to jak niewiele dowiedziałeś się o Bogu na modlitwie, patrz na swoje czyny w świetle tej odrobiny: kształtuj swoje czyny względem tej miary. Staraj się aby cała twoja aktywność przynosiła owoc w tej samej pustce, ciszy i wyrzeczeniu się, które odkryłeś w kontemplacji. Ostatecznie sekretem dobrego życia jest doskonałe oddanie się woli Boga w tym, czego nie możesz kontrolować, i doskonałe posłuszeństo Bogu w tym, co zależy od twojej woli. Tak abyś pragnął tylko jednego, to jest pełnienia Jego woli, we wszystkim, w życiu wewnętrznym oraz w zewnętrznych czynach.

Thomas Merton New Seeds of Contemplation

Dziś niedziela in passionis – zasłaniamy krzyże w kościołach. To po to abyśmy przez chwilę nie patrzyli na oblicze ukrzyżowanego Jezusa – tak aby w Wielki Piątek zobaczyć Go na nowo, z nową mocą. Liturgia wprowadza nas w drugą część Wielkiego Postu. Podczas gdy przez pierwsze 4 tygodnie byliśmy zaproszeni do pracy nad sobą, do postu, modlitwy, jałmużny – w drugiej części Postu inicjatywa stoi bardziej po stronie Pana Jezusa. Nie usłyszymy już ewangelii o uzdrowieniach, znakach i cudach. Nie zobaczymy już Jezusa nauczającego o Królestwie Bożym. Jezus zbliża się do Jerozolimy. Niechęć do jego osoby i oskarżenia przybierają na sile. Wchodzimy w czas bezpośrednio poprzedzający mękę, śmierć i zmartwychwstanie naszego Pana. Jesteśmy zaproszeni do tego aby po prostu towarzyszyć Jezusowi, z nadzieją, że ta prosta obecność przy nim zmienia nas i nasze życie. Dla mnie to najświętsze tygodnie roku liturgicznego. I tak właśnie staram się je przeżywać – towarzysząc Jezusowi. Posłuszeństwo o którym z mocą pisze Merton w powyższym fragmencie „Nowego posiewu kontemplacji” staje się motywem, który będzie powracał wielokrotnie we fragmentach ewangelii czytanych w czasie mszy świętej w najbliższych dniach. Posłuszeństwo Jezusa, jego pokora i cierpliwość mają być dla nas doskonałym wzorem trwania w jedności z wolą Ojca. To czas, który prawdziwie przemienia i zbawia – w osobie Pana Jezusa!!!

W dzisiejszej ewangelii znajdujemy zapowiedź zmartwychwstania Jezusa – w scenie wskrzeszenia Łazarza – jak również dowód tego jak bardzo Jezus nas kocha – tak jak zapłakał nad śmiercią Łazarza, płacze nad śmiercią każdego i każdej z nas, którą sprowadza na nas grzech. To dlatego Jezus idzie do Jerozolimy aby pojąć mękę. Z ust świętego Tomasza apostoła padają bardzo ważne słowa: „Chodźmy także i my, aby razem z Nim umrzeć.” Chodźmy i my by z nim umrzeć – umrzeć dla naszych grzechów i naszej niewierności. Umrzeć aby otrzymać nowe życie, z wiary i Ducha Świętego!!!

Ostatnie dwa tygodnie były bardzo intensywne. Kończyłem pisać pracę – 2 część Special Comps Exam. Napisałem na temat teorii przyczynowości w filozofii Tomasza z Akwinu i o tym w jaki sposób te zagadnienia filzoficzne wpłynęły na jego rozumienie przyczynowości (działania) Boga w świecie. Jak zwykle przekroczyłem górny limit objętości (40 stron). Bardzo dobrze mi się pisało. Choć mam poczucie, że jest jeszcze wiele materiałów na ten temat, które warto przeczytać. Ale kiedyś trzeba zakończyć (przynajmniej na jakiś czas) poszukiwania i czytanie i zacząć pisać. W minionym tygodniu napisałem też pierwszą część egzaminu – 8-godzinny egzamin z książkami (pisałem w klasztorze) na temat historii przyczynowości w filozofii, naukach ścisłych i teologii, od starożytności po współczesność. Przyznam szczerze, że także ten egzamin pisałem z poczuciem komfortu. To podsumowanie wielu miesięcy pracy i studiów, dzięki którym bardzo wiele się dowiedziałem. Zdaje się, że dotarłem do takiego etapu studiów, który sprawia dużo radości. 🙂 Ostatnią – 3 – częścią egzaminu był wykład, który prowadziłem w minionym semestrze. Na 9 maja zaplanowałem ustny egzamin przed komisją, która poprawia teraz dwie pierwsze części egzaminu (w moim przypadku do komisji należy 4 profesorów). Piszę o tym wszystkim, bo to kolejny bardzo ważny krok w moich studiach doktoranckich i bardzo mnie cieszy, że wszystko idzie zgodnie z planem. Naprawdę daje mi to bardzo dużo radości (pomimo całego trudu i zmagania z bardzo złożoną materią i tematyką, którą się zajmuję). Widzę jak wiele się uczę i jestem za to wdzieczny Panu Bogu i wszystkim, którzy mi w nauce towarzyszą.

Poza tym ostatnie tygodnie upłynęły na przedświątecznych spowiedziach w kilu parafiach, i innych jeszcze zaangażowaniach duszpasterskich. Wszystko to razem sprawia, że czuję zmęczenie. I choć udaje mi się regularnie chodzić na basen i jeździć na rowerze – przynajmniej do Berkeley i spowrotem, brakuje głębszego oddechu. Mam nadzieję, że wizyta w Polsce da trochę wytchnienia. Choć będę musiał uczyc się w drodze do majowego egzaminu.

W minionym tygodniu odwiedziłem Panią Annę z Berkeley, od której dostałem kiedyś bilety na koncert symfonii w San Francisco. Zjedliśmy pyszny obiad (Pani Anna, jej mąż i ja). Miło pogawędziliśmy. Pani Anna pochodzi z Warszawy, od ponad 30 lat mieszka w Stanach, obecnie nieopodal szkoły DSPT, a z jej balkonu rozlega się przepiękny widok na zatokę i most Golden Gate bridge. Takie to uroki mieszkania na wzgórzach Berkeley…

Dzielę się przepiękną muzyką na nadchodzące dni. Piotr Pałka i jego nowa kompozycja – oratorium „Miłość ponad wszystko.” Przepiękna modlitwa, bardzo aktualna w kontekście zbliżającej się kanonizacji JPII. Bardzo cenię naszą polską muzykę liturgiczną i sakralną i całe środowisko muzyków i śpiewaków zgromadzone wokół Dominikanów i naszego ośrodka liturgicznego w Krakowie. W Ameryce nikomu się takie rzeczy nawet nie śniły, a jeśli chodzi o jakość muzyki liturgicznej… pozostawię to bez komentarza. Moja siostra Joasia gra na flecie w tym nagraniu. Tutaj można znaleźć całość utworu.

I jeszcze dwie piękne pieśni wielkopostne – pierwsza z nich nagrana przez scholę VENTUNO, która śpiewa na niedzielnych mszach o 21 w naszym kościele w Poznaniu – mszach, które odprawiałem z o. Maciejem przez 3 lata. Druga nagrana w Krakowie (o ile się nie mylę).

Reklamy